Dramatyczny pożar lasu w Kozakach pochłonął już ponad 250 hektarów. W akcji gaśniczej uczestniczy ponad 400 strażaków z ponad 80 zastępów. Sytuacja jest wyjątkowo poważna – zginął pilot samolotu gaśniczego.
Pożar lasu w Kozakach wybuchł we wtorek, 6 maja 2026 roku, po godzinie 15:00. Ogień pojawił się w gminie Łukowa i błyskawicznie zaczął się rozprzestrzeniać. Do nocy objął już około 100 hektarów lasu. Ponadto do rana front pożaru osiągnął długość około 800 metrów, a łączna powierzchnia objęta ogniem wzrosła do 250 hektarów. Służby natychmiast przystąpiły do dramatycznej akcji gaśniczej.
Pożar lasu Kozaki: siły i środki na miejscu
Według dostępnych danych, na miejscu działało początkowo 48 zastępów straży pożarnej. Po godzinie 8:00 do akcji dołączyło kolejnych 58 zastępów. W rezultacie łączna liczba sił wzrosła do ponad 80 zastępów i ponad 400 funkcjonariuszy. Strażacy walczą z ogniem w trudnych warunkach terenowych. Jednak dzięki ich determinacji pożar przestał się dalej rozprzestrzeniać. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez służby kryzysowe.
Black Hawk w akcji – wsparcie z powietrza
Do walki z pożarem lasu w Kozakach skierowano policyjny śmigłowiec Black Hawk. Maszyna prowadzi operacje z powietrza, wspierając naziemne zastępy strażaków. Jednocześnie z powietrza koordynowano działania gaśnicze na szerokim froncie ognia. Jak wynika z doniesień, wsparcie lotnicze okazało się kluczowe dla opanowania sytuacji. Ponadto śmigłowiec umożliwił lepsze rozpoznanie terenu i precyzyjniejsze działania gaśnicze.
Tragedia w Kozakach – zginął pilot Dromadera
Dramatycznym epilogiem akcji gaśniczej stała się tragedia samolotu M18 Dromader. Maszyna rozbiła się podczas operacji, a jej pilot poniósł śmierć na miejscu. Według dostępnych danych, pilot był doświadczonym, wysoko wykwalifikowanym specjalistą lotnictwa gaśniczego. W konsekwencji tej tragedii służby wszczęły postępowanie wyjaśniające okoliczności wypadku. Jednak mimo tej dramatycznej straty pozostałe jednostki kontynuują akcję. Śmierć pilota jest ogromną stratą dla całej społeczności służb ratowniczych.
Przeczytaj też: Wypadek Dromadera pod Osuchami. Pilot zginął podczas gaszenia pożaru








