Wieloryb Timmy prawdopodobnie nie żyje – tak wynika z oceny ekspertów Niemieckiego Muzeum Morskiego. Humbak wypuszczony na otwarte wody Morza Północnego nie dał znaku życia. Świat obserwował tę historię z nadzieją, która okazała się płonna.
Wieloryb Timmy po raz pierwszy pojawił się w pobliżu nadmorskiej miejscowości Timmendorfer Strand w nocy z 22 na 23 marca. Ważący około 12 ton humbak utknął na mieliźnie, przyciągając uwagę opinii publicznej w całej Europie. Jednak mimo zaangażowania służb i wolontariuszy, historia zwierzęcia zakończyła się tragicznie. Ponieważ akcje ratunkowe wielokrotnie kończyły się niepowodzeniem, los Timmy’ego był niepewny od samego początku. Tym samym nadzieje na szczęśliwy finał okazały się złudne.
Wieloryb Timmy: historia dramatycznych tygodni
Przez tygodnie wieloryb Timmy znajdował się w centrum zainteresowania mediów i organizacji ochrony przyrody. Zwierzę wielokrotnie wyrzucało na brzeg, co służby próbowały za każdym razem odwrócić. Natomiast każda nieudana próba ratunku pogarszała stan zdrowia humba ka. Eksperci wskazują, że wielokrotne osiadanie na mieliźnie powoduje u wielorybów skrajne wyczerpanie fizyczne. W konsekwencji Timmy trafił do wód Morza Północnego w stanie krytycznym.
Prywatna akcja ratunkowa u brzegów Danii
W sobotę humbaka wypuszczono do Morza Północnego u wybrzeży Danii podczas prywatnej akcji ratunkowej. Operacja odbyła się bez pełnej koordynacji z Niemieckim Muzeum Morskim ani ministerstwem środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Ponadto na ciele zwierzęcia zamontowano nadajnik, który miał śledzić jego dalszą trasę. Jednak jak wynika z doniesień, żadna z tych instytucji nie otrzymała danych z tego urządzenia. Tym samym od momentu wypuszczenia Timmy’ego na głębokie wody wszelki kontakt z nim urwał się.
Eksperci ostrzegali – nikt ich nie posłuchał
Eksperci z Muzeum Morskiego oraz niezależni biolodzy morscy wielokrotnie przestrzegali przed transportem osłabionego wieloryba na otwarte morze. Wskazywali, że taka operacja wiąże się z ogromnym stresem dla wyczerpanego zwierzęcia. Ponadto podkreślali, że szanse Timmy’ego na przeżycie były nikłe ze względu na jego stan zdrowia. Mimo to prywatna ekipa zdecydowała się przeprowadzić akcję bez pełnego naukowego wsparcia. W rezultacie doszło do scenariusza, przed którym naukowcy od początku przestrzegali.
Ostatnie chwile wieloryba Timmy’ego
Ostatnimi potwierdzonymi oznakami życia zwierzęcia są zdjęcia z drona z 2 maja. Widać na nich, jak wieloryb Timmy wynurza się, oddycha i zanurza w morskiej wodzie. Jednak po tym dniu nie odnotowano żadnych kolejnych obserwacji humba ka. Muzeum Morskie oświadczyło, że wobec braku danych z nadajnika i skrajnego wyczerpania zwierzęcia można założyć, iż Timmy już nie żyje. Zatem zdjęcia z 2 maja pozostają prawdopodobnie ostatnim zapisem obecności tego wieloryba.
Akcja nieudana – co to oznacza dla ochrony wielorybów?
Według dostępnych danych akcję ratunkową wieloryba Timmy’ego należy oficjalnie uznać za nieudaną. Muzeum Morskie wskazuje, że brak koordynacji i ignorowanie głosów ekspertów przyczyniło się do tragedii. Ponadto przypadek Timmy’ego pokazuje, jak trudne i złożone są operacje ratowania wielkich waleni. Środowiska naukowe apelują teraz o wprowadzenie ściślejszych protokołów dla podobnych akcji w przyszłości. Dlatego historia tego humba ka powinna stać się przestrogą i lekcją dla wszystkich zaangażowanych w ochronę morskich ssaków. Wreszcie najważniejszym wnioskiem pozostaje to, że dobro zwierzęcia musi być zawsze na pierwszym miejscu.
Podobał Ci się ten artykuł? Polub nas na Facebooku żeby być na bieżąco!









