Pensje personelu pochłaniają 106 proc. budżetu w niektórych polskich szpitalach – poinformowała ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. To sytuacja skrajnie trudna dla tych placówek. Problem dotyczy dziesiątek szpitali w całym kraju.

Ministra zdrowia ujawniła niepokojące dane w rozmowie z TVN24. Pensje personelu pochłaniają 106 proc. budżetu w najbardziej zadłużonych placówkach. Oznacza to, że szpitale te wydają na wynagrodzenia więcej, niż faktycznie zarabiają. W rezultacie placówki te nie są w stanie pokryć innych kosztów działalności. Dlatego resort zdrowia zapowiada pilne działania naprawcze.

Pensje personelu i skala kryzysu finansowego

Według dostępnych danych, resort zdrowia zebrał informacje od 321 placówek – powiatowych, wojewódzkich i uniwersyteckich. Średnio na wynagrodzenia przeznaczane jest 55 proc. budżetu szpitala. Jednak w skrajnych przypadkach pensje personelu pochłaniają ponad 100 proc. dostępnych środków. Ponadto luka w budżecie NFZ na rok 2026 wynosi według najnowszych szacunków aż 18 mld zł. Łączny budżet NFZ ma wynieść 221 mld zł. To oznacza, że system ochrony zdrowia stoi przed poważnym wyzwaniem finansowym.

Co mówi ministra? Niepokojące słowa o przyszłości

Jolanta Sobierańska-Grenda nie ukrywa, że sytuacja jest alarmująca. Ministra wskazała, że koszty wynagrodzeń w szpitalach nie powinny przekraczać 60-70 proc. budżetu. Tymczasem rzeczywistość w wielu placówkach odbiega od tego modelu. Co więcej, nadchodzące podwyżki jeszcze bardziej obciążą finanse szpitali. Rząd ostatecznie wycofał się z planu zamrożenia lipcowej waloryzacji wynagrodzeń. Minimalne pensje zasadnicze wzrosną zatem o 8,82 proc.

Planowane reformy: limity i oszczędności

Ministerstwo Zdrowia planuje określić maksymalny udział wynagrodzeń w budżecie szpitala. Zdaniem ministra, nie powinien on przekraczać wspomnianych 60-70 proc. Ponadto resort wprowadza tzw. stawki degresywne, które mają przynieść 625 mln zł oszczędności w 2026 roku. Jednak eksperci wskazują, że to rozwiązanie może być niewystarczające wobec skali problemu. Jednocześnie trwają prace nad szerszą reformą finansowania ochrony zdrowia. Ministerstwo szuka źródeł dodatkowych przychodów dla deficytowych placówek.

Podwyżki dla medyków a kondycja placówek

Jak wynika z doniesień, najwyższe wzrosty wynagrodzeń obejmą lekarzy specjalistów i pielęgniarki. To dobra wiadomość dla pracowników, jednak jednocześnie poważne wyzwanie dla dyrektorów szpitali. Wiele placówek już teraz zmaga się z brakami płynnościowymi. W konsekwencji niektóre szpitale zaciągają kredyty, by terminowo wypłacać pensje. Dlatego dyrekcje szpitali apelują do rządu o pilne zwiększenie kontraktów z NFZ. Bez dodatkowego finansowania reformy mogą tylko pogłębić problemy budżetowe placówek.

Co dalej z finansami szpitali? Perspektywy

Sytuacja, w której pensje personelu pochłaniają ponad budżet placówki, nie może trwać długo. Eksperci wskazują, że bez systemowych zmian część szpitali może stanąć na skraju bankructwa. Ministerstwo Zdrowia zapowiada jednak, że jesienią przedstawi kompleksowy plan naprawczy. Przede wszystkim zakłada on ustalenie sztywnych limitów kosztów wynagrodzeń względem przychodów. Natomiast placówki przekraczające dozwolone progi mają otrzymać wsparcie restrukturyzacyjne. Tym samym rząd chce uniknąć scenariusza, w którym kolejne szpitale ogłaszają niewypłacalność. Przyszłość finansowania ochrony zdrowia zależy od tego, czy reformy zostaną wdrożone na czas.


Podobał Ci się ten artykuł? Polub nas na Facebooku żeby być na bieżąco!

👍 Polub nas na FB